Adam Małysz obchodzi dziś 43. urodziny. Zobaczcie 10 jego najlepszych skoków w historii

0
394
Zdjęcie: twitter.com/Avanti_1989

Adam Małysz świętuje dziś 43. urodziny. Z tej okazji TVP Sport przypomniało wszystkim dziesięć najlepszych skoków w karierze Małysza. Przyjrzyjmy, jak zmieniał się „Orzeł z Wisły” przez te wszystkie lata.

Adam Małysz urodził się 3 grudnia 1977 roku. I chociaż skoczek zakończył karierę wiele lat temu, nadal wciąż jest jednym z najbardziej lubianych sportowców w Polsce.

To właśnie dzięki Adamowi Małyszowi wszyscy Polacy pokochali skoki narciarskie. Każdy w domu zasiadał przez telewizorem, aby oglądać fantastyczne skoki Małysza z takimi rywalami jak Sven Hannawald, Martin Schmitt, Janne Ahonen czy Simon Ammann.

Bardzo miłym gestem w stronę skoczka, a aktualnie dyrektora ds. skoczków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim wykazała się telewizja TVP Sport, przygotowując zestawienie 10 najlepszych skoków Małysza.

Możecie to obejrzeć poniżej:

Duma narodowa

Przez te wszystkie lata Małysz dostarczył Polakom bardzo wiele emocji. Zdobył m.in. cztery medale igrzysk olimpijskich czy sześć krążków mistrzostw świata.

Pięknie jego karierę podsumował Włodzimierz Szaranowicz w 2011 roku podczas ostatniego skoku Małysza w mistrzostwach świata w Oslo.

„Na górze jest już Adam Małysz. Oczekiwanie wielkie. Królu Holmenkollen! Przypomnij sobie najlepsze loty! Te fantastyczne pięć zwycięstw. Cztery zwycięstwa na Mistrzostwach Świata! Adam Małysz! Po medal! Po radość dla Polaków dzisiaj wszystkich! Daleko, jest pięknie, jest medal!” – mówił Szarnowicz.

„Już nie będzie Adama Małysza na następnych mistrzostwach świata. Pożegnanie Adama Małysza z mistrzostwami świata… Sześć medali: cztery złote, jeden srebrny, jeden brązowy, tu zdobyty jeszcze. Kilkanaście lat startów. Fenomen sportowy. Powtarzalność sukcesów przez lata, przez dekadę, a przecież pierwsze zwycięstwo w Holmenkollen odniósł tu, na tej skoczni jako osiemnastolatek i było to przecież piętnaście lat temu. Coś niewiarygodnego!” – wspominał komentator.

„Co tydzień siadaliśmy, jak do telenoweli, żeby właśnie oglądać tę rywalizację. Fenomen socjologiczny! Ileż rzeczy można było mu przypisać podczas tej kariery? Że można w życiu wygrać ewidentnie bez układów. Że jest człowiekiem rzetelnym, solidnym, posłańcem wielkich wiadomości, wielkiej nadziei. Zaczynał jako idol kryzysowy, który miał nas prowadzić jako ambasador wspaniałego skoku cywilizacyjnego do Europy. Fenomen społeczny. Przecież my, dzięki tym transmisjom, żyliśmy życiem zastępczym. Był powodem ogromnej zbiorowej radości. Dał nam wiele. Bardzo wiele…” – mówił Szaranowicz.

„Mam nadzieję, że z tych młodych chłopaków, którzy dzisiaj mają aspiracje, którzy oglądali Adama na całym świecie, jak mistrz świata Gregor Schlierenzauer, który powiedział, że Adam go natchnął. Że uwierzą, że nie zmarnujemy tego fenomenu, jaki się stworzył przy oglądaniu skoków. Tego fenomenu popularności – 14,5 miliona, rekordowa telewizyjna widownia, kiedy zdobywał srebrny medal w Salt Lake City. Trzynaście przeszło milionów – Puchar Świata w Zakopanem. To jego ostatnie zwycięstwo i ta wielka radość nas, ludzi, którzy go oglądaliśmy. Państwo przed ekranami krzycząc, skacząc… Ja także krzycząc, skacząc… Po prostu… Było pięknie i coś się niewątpliwie zamknęło, ale miejmy nadzieję, że w sporcie będzie jakaś próba kontynuacji. „Małyszomanii” już nie będzie nigdy. Natomiast ważne, żeby były sukcesy sportowe i żeby coś po Adamie trwałego, bardzo trwałego, zostało. Dziękujemy Ci bardzo, Adam! Dziękuję Państwu. Do usłyszenia” – zakończył wyraźnie wzruszony komentator.

To pamiętne przemówienie wielokrotnie przypominano na łamach prasy czy portali społecznościowych.

Czytaj: Skoki narciarskie: skład reprezentacji Polski na sezon 2020/21