Jeden z najbardziej niedocenianych napastników świata?

0
509
Chelsea Football Club Facebook

Olivier Giroud to prawdopodobnie jeden z najbardziej niedocenianych napastników na świecie. Pomimo osiąganych sukcesów i przydatności dla drużyn, w których gra, wciąż przypisana jest mu łatka strzelca, który zdobywa niewiele goli. A Francuz zdobył mistrzostwo w swoim kraju, wygrał cztery puchary FA Cup, a przede wszystkim mistrzostwo świata z Francją i wicemistrzostwo Europy i w każdym zespołów udowodnił swoją przydatność.

Napastnik zaczął swoją karierę w Grenoble Foot, jednak świat usłyszał o nim w Montpellier, do którego przeszedł w 2010 roku. W barwach Tours FC został królem strzelców Ligue 1, czym zapracował sobie na ten transfer. W sezonie 2011/12 wraz z drużyną zaskoczył całą Francję, gdyż nie spodziewano się, że Montpellier może wygrać Ligue 1. Giroud przyczynił się znacząco do tego sukcesu, zdobywając wtedy aż 21 goli, a do tego dorobku dodał 9 asyst.

Po sezonie trafił do Arsenalu, gdzie nie udało mu się zdobyć mistrzostwa kraju, ale w barwach “Kanonierów” strzelił ponad 105 goli i zaliczył 41 asyst. Najpiękniejsza bramka, zdobyta “skorpionem” w sezonie 2016/17 przeciwko Crystal Palace, została wyróżniona nagrodą im. Puskasa za trafienie roku.

W styczniu 2018 Giroud przeniósł się do lokalnego rywala, Chelsea. W zespole nie gra pierwszych skrzypiec, nie jest również najlepszym strzelcem, jednak za każdym razem, kiedy przebywa na boisku, fantastycznie układa się jego współpraca m.in. z Hazardem, gwiazdą drużyny. Pomimo swojego wzrostu potrafi grać kombinacyjnie, stwarzać sytuacje kolegom i dysponuje świetną techniką użytkową. W tym sezonie strzelił zaledwie jedną bramkę w lidze, jednak ilość rozegranych minut nie jest powalająca, a w Lidze Europy, gdzie jest pierwszym wyborem Sarriego, zdobył już 9 bramek i prawdopodobnie zostanie królem strzelców turnieju.

Ukoronowaniem jego kariery są Mistrzostwa Świata w Rosji w poprzednim roku. Choć Giroud nie zdobył nawet jednego gola, był kluczowy w taktyce selekcjonera, skupiając uwagę rywali, dzięki czemu koledzy z zespołu, jak Mbappe czy Griezmann, mieli więcej wolnego miejsca.