Na Parc de Princes króluje Manchester. PSG 1:3 MU

0
605
Manchester United Facebook

W rewanżowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów, PSG w sensacyjnych okolicznościach przegrało 1:3 z Manchesterem United i odpadło z Champions League.

Już  w 2. minucie „Czerwone Diabły” zaskoczyły rywali. Lukaku wykorzystał nietrafne wycofanie Kehrera, po czym wyprzedził obrońcę, minął bramkarza i trafił do pustej bramki.

PSG ruszyło zaciekle do odrabiania strat. Oblężenie bramki De Gei szybko skończyło się wyrównaniem. Mbappe biegnąc po prawej stronie pola karnego zagrał wzdłuż linii końcowej do Bernata, któremu nie pozostało nic innego, niż strzelenie gola z najbliższej odległości.

Chwilę później Hiszpan znów stanął przed szansą na zdobycie bramki, mając dużo miejsca z lewej strony, jednak strzał obronił jego rodak.

Tymczasem to United ponownie wyszło na prowadzenie, mimo gigantycznej przewagi PSG. Po strzale Rashforda z rzutu wolnego fatalnie zachował się Buffon, który mimo niezbyt wymagającego uderzenia wypuścił piłkę z rąk. Do futbolówki dobiegł Lukaku, który nie zwykł marnować takich prezentów od rywali.

W drugiej połowie gospodarze nie zamierzali odpuścić będąc świadomymi, że kolejny błąd w defensywie może zakończyć się utratą bramki i wyślizgnięciem się awansu z rąk. Z kolei jeden strzelony gol dobiłby gości.

Przed szansą na trafienie stanął Mbappe, będąc sam na sam z bramkarzem. Francuz chciał minąć bramkarza, jednak potknął się. Jego kolega z zespołu po przejęciu piłki trafił z kolei w słupek.

Do niesamowitej sytuacji doszło w doliczonym czasie gry. Gdy wydawało się, że wszystko jest przesądzone i PSG awansuje dalej, po strzale Dalota z daleka piłka dotknęła ręki Kimbembe. Po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny, którego wykorzystał Rashford.

Manchester United dokonał niemożliwego. Kiedy bramka De Gei wyglądała na zaczarowaną, a gracze PSG tracili głowę w kluczowych sytuacjach, „Czerwone Diabły” zagrały jak doświadczony bokser. Trzy ciosy, mimo że Francuzi prowadzili grę i tworzyli sytuacje, musiały powalić faworytów. Tym samym to Anglicy wbrew wszelkim przewidywaniom zawitają w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.