Polscy młodzieżowcy coraz lepiej radzą sobie w europejskich klubach.

0
796

Marcin Bułka i Marcel Zylla – przeciętny kibic piłki nożnej po usłyszeniu tych nazwisk z pewnością nie skojarzyłby ich z żadnym z największych klubów w Europie. Jednak już wkrótce może się to zmienić. Obaj mają po 18 lat, trenują w czołowych europejskich zespołach i w ostatnich dniach zrobili duży krok w kierunku dołączenia do najlepszych piłkarzy na świecie.

Marcin Bułka to bramkarz Chelsea Londyn. Do tej pory grał głównie w meczach juniorskich drużyn klubu ze Stamford Bridge. W poniedziałek wystąpił jednak w pierwszym zespole w sparingu z Perth Glory. Na boisku spędził całe 90 minut, zachował czyste konto, a The Blues wygrali 1:0. Ekipę z Londynu objął niedawno nowy trener, Maurizio Sarri i wywarcie dobrego wrażenia na początku współpracy z Włochem może popchnąć do przodu karierę młodego Polaka.

Co ciekawe 18-latek mógł grać w Barcelonie. W 2016 roku, będąc zawodnikiem Escoli Varsovia, został zaproszony na testy do stolicy Katalonii. Zrobił wtedy ogromne wrażenie na hiszpańskich trenerach, którzy chcięli sprowadzić go do siebie. Bułka jednak odmówił podpisania z umowy z „Blaugraną” i wybrał londyńską Chelsea. Zdecydowała możliwość trenowania z pierwszym zespołem w klubie z Anglii. Takich warunków w Hiszpanii mu nie zaproponowano. Bramkarz podkreśla, że samo odbywanie treningów z piłkarzami ze ścisłego topu podnosi jego umiejętności.

– Jeśli trenujesz z takimi zawodnikami jak z pierwszej drużyny The Blues, wręcz musisz się rozwijać. Dojrzewam i cieszę się z każdych kolejnych zajęć z Thibautem Courtoisem, Willym Caballero czy Eduardo. Widzę przed sobą wielką szansę i nie zamierzam jej marnować. Do pewnego momentu trening wystarcza, ale dopiero gra na wysokim poziomie może mnie wynieść na wyżyny – powiedział w wywiadzie dla „Piłki Nożnej”.

Wystawienie Bułki w takim meczu jest z pewnością docenieniem, przez Sarriego, ciężkiej pracy jaką na treningach wykonuje Polak. Do regularnej gry w pierwszym zespole z pewnością urodzonemu w 1999 roku bramkarzowi jeszcze sporo brakuje. Pewniakiem do gry między słupkami na Stamford Bridge jest Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem w trakcie sezonu będzie prawdopodobnie Wilfredo Caballero. Obecnie odpoczywają oni po mundialu. Ponadto w kadrze znalazło się jeszcze kliku nastolatków, co pokazuje, że włoski trener chciał zrobić generalny przegląd kadr, nie mając jeszcze do dyspozycji swoich najlepszych graczy. Nie zmienia to jednak faktu, że występ w takim meczu będzie dla 18-latka dodatkową motywacją do treningów i być może za jakiś czas zobaczymy go w oficjalnym meczu londyńczyków.

Duży sukces osiągnął również Marcel Zylla. 18-latek pojedzie wraz z pierwszą drużyną Bayernu Monachium na tournee do USA. Polak jest uznawany za jeden z największych talentów trenujących w bawarskim klubie. Uwagę na niego zwrócił również nowy trener mistrzów Niemiec – Niko Kovać. Chorwat dał szansę pomocnikowi w meczu towarzyskim z Paris Saint Germain i wpuścił go na ostatnie 20 minut. Pod wrażeniem jego umiejętności był również jeden z poprzednich trenerów Bawarczyków – Carlo Ancelotti.

W trakcie zgrupowanie Bayern zmierzy się w towrzyskich spotkaniach z Juventusem i Manchesterem City. W kadrze zabraknie kilku podstawowych zawodników, którzy brali udział na mistrzostwach świata, m.in. Roberta Lewandowskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że 18-latek będzie miał okazję trenować z takimi gwiazdami jak Arjen Robben, Franck Ribery czy David Alaba.

Zylla we wrześniu poprzedniego roku zadebiutował reprezentacji Polski U-19, w meczu towarzyskim z Kazachstanem. Wcześniej bronił barw Niemiec w kadrach U-15, U-17 i U-18. Występuje na pozycji ofensywnego pomocnika.

Źródła: sportowefakty.wp.pl, przegladsportowy.pl
https://www.facebook.com/LaczyNasPilka/