Sielanka przerwana we Francji

0
18
Szef dobrych czasów.

Didier Deschamps o kamiennej twarzy udał się do Kataru jako panujący mistrz świata. Teraz gorzka 8. porażka w półfinale mistrzostw Europy ze Szwajcarią powinna zostać wymazana. Prawie się to udało, ale Messi i jego ekipa zapewnili, że Deschamps nie obejmie tronu z tytułami jeden po drugim w największym cyrku piłkarskim na świecie. Drugie miejsce zostało jednak w pełni docenione we Francji, sukces sprawił, że Deschamps chciał więcej – trochę za dużo jak na Francuską Federację Piłki Nożnej.

Zeszłego lata w Lidze Narodów, Didier Deschamps naprawdę potknął się z Les Bleus, ale doszedł do siebie po finale mistrzostw świata i niewielkich porażkach z Messim i Argentyną. Deschampsowi skończył się kontrakt pod koniec 2022 roku, według L’Equipe, Francuska Federacja Piłki Nożnej była gotowa w grudniu przekonać trenera do przedłużenia.

Czytaj: Kupiony poza kontraktem w La Liga, aby przywrócić stary klub na swoje miejsce

Jak dotąd wszystko przebiegało dobrze, ale według L’Equipe za kulisami zaczęło się dziać. Francuska gazeta twierdzi, że spotkanie Deschampsa z prezesem Francuskiej Federacji Piłki Nożnej, Noelem Le Graetem, nie przebiegło zgodnie z oczekiwaniami. Mówi się, że Deschamps zażądał przedłużenia do 2026 roku włącznie, podczas gdy stowarzyszenie chce zaoferować przedłużenie do 2024 roku.

L’Equipe twierdzi, że relacje między 54-latkiem a stowarzyszeniem również stały się bardziej napięte po jego powrocie z Kataru. Mówi się, że niektórzy francuscy gracze zostali wysłani klasą ekonomiczną do domu do Francji z powodu braku miejsc w klasie biznes. Mówi się, że spowodowało to, że Deschamps był zrzędliwy z powodu wewnętrznej organizacji francuskiej delegacji.

My – i Zidane – z niecierpliwością śledzimy rozwój wydarzeń.