Trener Bayernu skarży się na polskich sędziów w meczu z Realem

0
0
Thomas Tuchel bezlitosny dla Szymona Marciniaka i jego asystenta. "Absolutna katastrofa". (zdjęcie: Football Tweet, x)

Główny trener Bayernu Monachium Thomas Tuchel skomentował półfinałowy mecz Ligi Mistrzów UEFA z Realem Madryt.

Niemiecki specjalista skrytykował sędziowanie w tym meczu, mówiąc, że prawie doszli do finału, prawie dotarli do celu. Polski sędzia w dodatkowym czasie przerwał grę w akcji, po której padł gol dla gości.

Straciliśmy drugiego gola w doliczonym czasie gry. Potem strzeliliśmy gola, a sędzia liniowy i sędzia podjęli katastrofalną decyzję. To było jak zdrada. To była niesamowita walka, zostawiliśmy wszystko na boisku i prawie zdobyliśmy bramkę. Teraz gratulujemy Realowi Madryt” – powiedział Tuchel.

W doliczonym czasie gry sędzia liniowy Tomasz Listkiewicz zasygnalizował spalonego przy akcji gości, która zakończyła się bramką. Wcześniej Szymon Marciniak przerwał grę. Przyjezdni mieli pretensje o to, że asystent i sędzia główny nie zaczekali do końca sytuacji.

„To bardzo zła decyzja. Jest niezgodna z przepisami. To katastrofa. Trudno ją zaakceptować, ale tak jest. Po drugiej stronie boiska nie doszłoby do tego. Santiago Bernabeu wpływa na sędziów” – dodał Tuchel.

„Katastrofa. Absolutna katastrofa. Przy drugim golu dla Realu pozwolił na grę dalej. Jasna zasada jest taka, że ​​akcja musi toczyć się dalej. Pierwszy błąd popełnił sędzia liniowy, drugi sędzia główny. Było to ewidentne naruszenie zasad” – dodał Tuchel.

CZYTAJ: Lider Bayernu doznał kolejnej kontuzji w meczu z Realem Madryt

Reakcja Thomasa Tuchela i drużyny Bayernu na decyzję sędziego liniowego.

Matthijs de Ligt ujawnił, że sędzia liniowy przeprosił go za swoją decyzję. Tuchel na konferencji prasowej został zapytany o to, czy przyjmuje przeprosiny sędziego.

– To bardzo trudne. To półfinał, a nie czas na przeprosiny. Naprawdę, to nie moment na dwa ogromne naruszenia przepisów, a potem przeprosiny. Wszyscy musimy dać z siebie wszystko, wszyscy muszą grać bez błędów. Sędziowie na tym poziomie również muszą to robić. Kiedy nie spisujesz się dobrze, przepraszanie nie pomaga, chociaż oczywiście jako sportowcy akceptujemy to – dodał szkoleniowiec Bawarczyków. 

Pretensje do polskich sędziów miał także Max Eberl. – Bardzo dziwne i wątpliwe. Sędzia odgwizdał zanim de Ligt oddał strzał, więc VAR nie może już interweniować. Sędzia stwierdził, że to jego błąd. Nie możemy kupować takich g… rzeczy! Wszyscy byliśmy za niemieckim finałem. Wszyscy oprócz polskich sędziów! – powiedział dyrektor sportowy klubu z Monachium cytowany przez Bilda

Przypomnijmy, że w 88. i 90+1 minucie Joselu strzelił dwie bramki i zapewnił Realowi Madryt niesamowite zwycięstwo oparte na silnej woli. Real Madryt wygrywa łączny wynik obu meczów 4:3 i awansuje do finału Ligi Mistrzów UEFA, gdzie zmierzy się z Borussią Dortmund.

CZYTAJ: Borussia Dortmund i Real Madryt zagrają w finale Ligi Mistrzów 2024